Wataha u Drzwi (2016)

Wataha u Drzwi, Katie Cassidy (Sharon Tate) i Elizabeth Henstridge  (Abigail Folger)
Od lewej:  Elizabeth Henstridge  (Abigail Folger) i Katie Cassidy (Sharon Tate) w Watasze u Drzwi

Kalifornia, sierpień 1969 roku, Lato Miłości. Czwórka przyjaciół – dwie kobiety i dwóch mężczyzn – zostaje zaatakowana przez grupę zwyrodnialców, których celem jest tylko jedno, zabić. Film Johna R. Leonettiego, odpowiedzialnego za zdjęcia do Obecności, współproducenta pierwszej i drugiej części Naznaczonego oraz reżysera Annabelle.

Wataha u Drzwi to opowieść na faktach. Przedstawiona w niej historia, swojego czasu, wstrząsnęła opinią publiczną w Stanach. Tym bardziej, że zamordowani zostali znajomi Romana Polańskiego, Jay Sebring, Wojciech Frykowski z partnerką Abigail Folger oraz żona słynnego reżysera, aktorka Sharon Tate. Kobieta była w dziewiątym miesiącu ciąży i niedługo spodziewała się porodu. Zadano jej kilkanaście ran kłutych, z czego pięć śmiertelnych. Reszta przyjaciół również została zadźgana. Sprawców ujęto jakiś czas po nagłośnieniu historii (najpierw podejrzewano dozorcę, który tego dnia przebywał w domku dla gości na terenie posesji). Okazało się, że za zbrodnie odpowiedzialni są członkowie sekty Charlesa Mansona. Jedna z morderczyń, przebywająca w więzieniu z innego powodu, pochwaliła się swoimi dokonaniami koleżankom z celi. W ten sposób złapano sprawców. Manson wysłał ich, by zabili wpływowych przedstawicieli białej rasy. Jednak jego wybór nie był kompletnie przypadkowy (zainteresowani bez problemu znajdą na ten temat informacje). Pozostawione przez nich, obraźliwe napisy na drzwiach czy ścianach, np. pig, które można zobaczyć również w filmie, miały wskazywać, że zbrodni są winni członkowie ekstremistycznych ugrupować afroamerykańskich. Paranoiczna ideologia Mansona była kompletnie zbieżna, z panującymi wówczas poglądami. 

W filmie można zobaczyć co wydarzyło się ostatniej nocy życia Sharon Tate i jej przyjaciół. Znając zarys tej historii jest on znacznie ciekawszy, nabiera sensu. Bez tej wiedzy to tylko kolejny slasher, z resztą podobny do Nieznajomych (2008), a w zasadzie bardziej do ich nowszej części (Nieznajomi: Ofiarowanie z tego roku). I tu pojawia się pierwszy zarzut do twórców – niedostateczne wprowadzenie w historię. Te wydarzenia są z pewnością dobrze znane w Stanach Zjednoczonych, ale dla przeciętnego widza z Europy, podanie daty na początku i obwieszczenie, że opowieść jest na faktach, to za mało. Na końcu dostajemy również informacje kto był winny zbrodni, ale zdecydowanie brakuje rysu historycznego czy chociażby takich smaczków, że to też historia żony i znajomych Polańskiego. Brak typowego wprowadzenia pozostawia złe wrażenie. Niewtajemniczony widz może odczuć, że dostał wycięty fragment filmu, obejmujący już tylko właściwą akcję.

Elizabeth Henstridge jako Abigail w Watasze u Drzwi
Elizabeth Henstridge jako Abigail

Lubię oglądać filmy na faktach, bo te zawsze wydają mi się bardziej przerażające. W Watasze... straszniejsza jest sama sytuacja niż to co pokazano. Noc, ludzie zdawałoby się bezpiecznie przebywający w swoim domu, kompletnie nieświadomi, że chodzi po nim banda psycholi, która za chwilę dokona na nich rytualnego mordu. Klimat, mimo niewielkiego rozlewu krwi i nie za dużej ilości drastycznych scen, jest dobry. Całą historię przedstawiono w bardzo delikatny sposób. To raczej baby-slasher vel slasherek. Nie zobaczymy, np. scen morderstwa ciężarnej Tate, z drugiej strony  tylko nieliczni chcieliby to oglądać.

Wataha u Drzwi trwa 69 minut i kilka sekund. Ten czas jest wystarczający, by pokazać to co twórcy chcieli, tak naprawdę nierozbudowany fragment wydarzeń, obejmujący przede wszystkim właściwą akcję.  Myślę, że może mieć to też znaczenie symboliczne, odnoszące się do roku, w którym umarli bohaterzy, a jest on dla Amerykanów ważny (lądowanie na księżycu, wydarzenia związane z wojną w Wietnamie, itp.).

Czy polecam film? Niekoniecznie i nie każdemu. Obejrzałam go bez większych oczekiwań, nawet mi się podobał i nie nudził. W między czasie doczytywałam kogo on dotyczy itp., bo jak wspomniałam wcześniej twórcy nie uwzględnili zbyt wielu informacji, a w tym konkretnym przypadku był to błąd, pozbawiający film sensu i znaczenia. Wataha u Drzwi to coś co można obejrzeć, bardziej z ciekawości, np. jeśli kogoś interesuje konkretnie ta historia. Przy okazji nie warto nastawiać się na drastyczniejsze sceny – takich jest w nim niewiele.

Źródło zdj.: imdb.com

Brak komentarzy