Sorgenfri (2015)

horror Sorgenfri (2015)
Sorgenfri jest duńskim horrorem, który miał premierę na jednym z amerykańskich festiwali w 2015 roku. To historia czteroosobowej rodziny (rodzice + nastolatek i jego młodsza siostra), mieszkającej w małej miejscowości, a może na jakichś przedmieściach, gdzie zaczynają się mnożyć niewytłumaczalne zgony. Ludzie chorują, media proszą o niewychodzenie z domu oraz zaprzestanie niepotrzebnego kontaktu z sąsiadami. Którejś nocy bohaterowie, zauważają, że do akcji wkroczyły uzbrojone jednostki. Mieszkańcy zostają poddani kwarantannie i zamknięci w swoich domach. Nie wiedzą jak wygląda choroba, nikt nie chce im wytłumaczyć dlaczego zostali odizolowani – atmosfera niepokoju rośnie.

Trzy lata temu filmy o zombie były na topie. Z resztą jest to nieśmiertelna tematyka, wciąż powracająca na fali mniejszego lub większego zainteresowania. Kiedy wydaje się, że motyw truposzy został maksymalnie wykorzystany i nie można zrobić już nic więcej, pojawia się jakaś ekranizacja, by kompletnie temu zaprzeczyć. Tak było z The Walking Dead, serialem, który na wiele lat wskrzesił cały świat zombie z grobu, a aktualnie odchodzi już trochę do lamusa, przynajmniej moim zdaniem. Dzięki popularności TWD powstało wiele gorszych lub lepszych filmów dla fanów truposzy. Twórcy zaczęli z tym tematem eksperymentować. Zombie były co raz szybsze i groźniejsze (World War Z), postanowiły kochać i czuć (Wiecznie Żywy), myśleć i dokonywać wyborów (Wszechstronna Dziewczyna), aż w końcu stały się tylko tłem dla ludzkich dramatów (Maggie). Sorgenfri Bo Mikkelsena, najbardziej pasuje do tej ostatniej kategorii.

Sorgenfri (2015)

Każdemu kto widział Fear the Walking Dead, serial z tego samego roku, film wyda się bardzo podobny. Miałam wrażenie, że oglądam jeden z jego pierwszych odcinków. Akcja Sorgenfri rozkręca się powoli, a ważniejsze od samych zombie są zachowania bohaterów. Truposze zostali zrobieni jednak bardzo przekonująco, w ogóle nie odniosłam wrażenia, że oglądam mało znany, duński horror. Na plakacie można zobaczyć młodszą siostrę jednego z bohaterów, która w filmie wygląda dużo lepiej, naprawdę strasznie. Charakteryzacja, podobnie jak gra aktorów na plus.

Podobał mi się również klimat. Bardzo łatwo wczuć się w sytuację bohaterów i ich zrozumieć. Na początku filmu mieszkańcy Sorgenfri zostają pokazani jako mała, przyjazna, dobrze znająca się oraz spędzająca razem czas, społeczność. Później obserwujemy ich odizolowanych, rozkojarzonych, walczących z własnymi myślami. Bohaterzy podglądają sytuację przez niewielkie szczeliny w zasłoniętych oknach. Patrzą jak zamaskowane jednostki wywożą zwłoki sąsiadów, a potem zastanawiają się kto będzie następny. W kryzysowym momencie nie wiedzą czy warto pomóc ludziom, których uważali za przyjaciół, czy lepiej nie robić nic i czekać.

Sorgenfri nie jest filmem z porywającą akcją oraz rozbudowaną fabułą. Za to ma coś, czego wysokobudżetowym produkcjom często brakuje, tj. klimat. A ten jest ciężki, gęsty i pełen dylematów.

Źródło zdj. imdb.com

Brak komentarzy