Wyznania Mordercy (2017) – Recenzja

wyznania-mordercy-recenzja-horror-express

Wyznania Mordercy (tytuł org. 22 nenme no Kokuhaku) w reżyserii Yû Irie to japoński remake koreańskiego thrillera (Sal-in-ja-eui Gi-eok-beob) z 2015 roku. Ten drugi dopiero czeka na polską premierę w maju, pierwszy już ją miał.

Akcja filmu rozgrywa się w Tokio w 2017 roku. Japoński morderca-dusiciel, o którym było głośno w latach 90-tych, postanawia ujawnić się po upływie 22 lat, gdy prowadzona przeciwko niemu sprawa uległa przedawnieniu. Podczas ogólnokrajowej konferencji telewizyjnej przyznaje się do winy i reklamuje swoją książkę, pt. Jestem zabójcą, będącą drastycznym zapisem dokonanych przez niego morderstw. Zbrodniarz zyskuje ogromną popularność, tłumy fanów ustawiają się w kolejce po podpis kontrowersyjnego autora. Policja, a przede wszystkim prowadzący jego sprawę – Wataru Makimura  – są bezsilni.

Film w pewnym sensie jest krytyką współczesnej popkultury, społeczeństwa, które karmi się każdą sensacją i podziwia wszystkich, o których jest głośno. W takim środowisku nawet morderca może stać się idolem. Reakcje sympatyków oraz przeciwników zabójcy zostają ukazane pobieżnie, w taki sposób, by widz sam mógł zdecydować co o tym myśli. Z resztą jest to mniej ważny wątek w Wyznaniach Mordercy.

wyznania-mordercy-recenzja-horror-express

Moim zdaniem to przede wszystkim naprawdę niezły kryminał, a nie thriller czy dramat. Typ akcji w filmie nie należy do tych, który trzyma w ciągłym napięciu. Drastyczne sceny praktycznie nie występują, no może oprócz kilku morderstw przez uduszenie. Za to fabuła, jak na Azjatów przystało, jest naprawdę oryginalna i zaskakująca. Nawet przez chwilę nie podejrzewałam takiego rozwoju wydarzeń.

Pod względem aktorskim to standardowe japońskie kino, nie przez wszystkich lubiane czy rozumiane. Mamy do czynienia ze skrajnościami, kamienną zachowawczością lub nagłymi wybuchami emocji, co wynika tylko i wyłącznie z kultury tego kraju. Nie czuć tu sztuczności ani przesady, aktorzy poradzili sobie bardzo dobrze. Warto dodać, że w roli mordercy wystąpił Tatsuya Fujiwara, szerszej publiczności znany jako Light Yagami z kultowego Death Note, a policjanta, który kiedyś prowadził jego sprawę zagrał Hideaki Itô, rewolwerowiec z Sukiyaki Western Django.

Wyznania Mordercy to kryminał z wciągającą fabułą i zaskakującym rozwojem akcji. Polecam – nie tylko fanom azjatyckich produkcji.

Źródło zdj. imdb.com

2 komentarze

  1. Faktycznie japońskie kino jest dość specyficzne i trzeba je czuć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie znamy wielu perełek :) Ten jest dość popularny, naszą premierę miał w kinach

      Usuń