Ian R. Macleod, Czerwony śnieg – Recenzja

czerwony-snieg-ian-macleod-recenzja

Śmiertelnie blady i chory na zewnątrz, a w środku pełen kolorów. Od wspomnienia czerni jej błyszczących loków po szkarłat krwi przelanej na wojnie. Cel wyznacza mu drogę przez życie, daje nadzieję. Każdy dzień jest walką, by być dalej. Otaczają go stare, ale niezapomniane przedmioty. Popękana zastawa, zniszczone biurko ojca, Baśnie z tysiąca i jednej nocy, które czytała mu matka i jej głos odbijający się echem po domu. Szukając wyjścia z trującego labiryntu wspomnień przemierza kolejne kraje. Zmieniają się ludzkie twarze i płyną lata, a on wciąż pozostaje niezmiennie taki sam.

To tylko jeden z bohaterów Czerwonego śniegu – lekarz, syn, handlowiec, przyjaciel, łowca głów i nie tylko. Podobnie jak innych postaci w książce, jego osobowości nie da się zaszufladkować. Ian R. MacLeod ukazał dobro i zło jako coś czego nie można zważyć. Jego najważniejsi bohaterzy są introwertyczni, zamknięci w sobie, pozornie chłodni na zewnątrz. Ich bogaty świat wewnętrzny wynika z przeżyć, nie raz bardziej gorzkich niż większości osób, które znali. Jeden z bohaterów naiwnie poszukuje emocjonalnego pokrewieństwa, drugi tęskni za kimś kogo cechy charakteru istniały tylko w jego głowie, jeszcze inny szuka poparcia i chce zostać zauważonym. Łączy ich jedno – dążenie do wyznaczonego przez siebie celu – cel bowiem wydaje się najważniejszy w tej książce. A często wynika on z różnych idei, których zmienność i przemijanie najlepiej pokazać na przestrzeni wieków. Dlatego MacLeod przebrał swych bohaterów w wampirze szaty. Nieśmiertelny potwór zobaczy więcej, przy czym zrozumie równie niewiele co zwykły człowiek. Po pewnym czasie stanie się obojętny na poglądy innych, równie zmienne jak miesiące w kalendarzu.

czerwony-snieg-ian-macleod-recenzja

Idee w książce nie są źródłem wszelkiego zła. Zostały jednak pokazane jako chwilowa, często groźna moda, w imię której inni są w stanie zabić. Symbolizuje to, np. komunistyczna książka, niby tak ważna dla jednej bohaterki, a osobiście przez nią rozdarta, zanurzona w wodzie i splamiona krwią innej osoby. Również sam tytuł – Czerwony śnieg, odnosi się do sytuacji, w której ktoś zostaje ofiarą ideologicznego myślenia drugiego człowieka. Niektóre postaci w książce pod przykrywką idei dokonują osobistej zemsty, np. na ojcu, utalentowanym rzemieślniku, który zmuszał syna, by żył tak jak on.

W Czerwonym śniegu MacLeod miażdży mit idealnych rodziców, którym należny jest bezwarunkowy szacunek. Robi to, by pokazać odwieczny konflikt pokoleń i brak zrozumienia, dużo groźniejszy niż kły wampira. Pokazuje, że trzeba  iść swoją drogą, ale nie wymuszać podobnych wyborów u innych. Najważniejszą ideą jest spełnianie własnych celów. Rodzice obarczają dzieci bagażem doświadczeń, często zbyt ciężkim do udźwignięcia. Tymczasem każdy powinien napełniać swój plecak po drodze, tym co mu potrzebne. Można zacząć zastanawiać się kto jest prawdziwym mordercą, wampir, który zabił w mgnieniu oka czy osoba, która morduje kogoś codziennie, narzucając mu swoje poglądy, obyczaje, tłumiąc jego własne ja.

Uczucia w książce zostały przekazane w sposób, który cenię najbardziej. MacLeod zaoszczędził czytelnikowi długich wewnętrznych monologów, analizy spojrzeń i najmniejszych gestów. Tym samym pozostawił pole do interpretacji dla czytającego. Emocje bohaterów zostały przekazane przede wszystkim za pośrednictwem ich czynów i wplecione w wir wydarzeń. A trzeba przyznać, że jest on niezwykle wciągający oraz rozbudowany. Czytając Czerwony śnieg nie da się nudzić i co więcej nie można się od niego oderwać. W tej krótkiej książce (około 250 stron trochę mniejszą czcionką), MacLeod zmieścił opowieść bogatą pod względem fabularnym. Porównując przypadkowo, myślę, że King zrobiłby z tego minimum cztery grubachne tomy.

czerwony-snieg-ian-macleod-recenzja

Fabuła Czerwonego śniegu jest solidnie skonstruowaną całością. Widać, że została dokładnie przemyślana, od początku aż do końca. Autor unika potocznego słownictwa. Posługuje się językiem, w którym dominującą rolę pełnią czynności oraz szybkie opisy sytuacji, co wpływa na odbiór akcji jako bardzo dynamicznej. Znajdą się tu jednak pewne metafory, które staną się zrozumiałe dla czytelnika w miarę rozwoju wydarzeń.

To powieść, która straszy okrutnym realizmem zachowań i wyborów, a nie postacią wampira. Autor bez zahamowań ukazuje mroczne zaułki ludzkich osobowości.  Nie raz przedstawia swe postaci jako drapieżników, kierujących się prostymi instynktami, jak chęć dominacji, głód czy żądza. Za pośrednictwem nieśmiertelnej istoty pokazuje zmienność oraz kruchość modnych ideologii. Sugeruje też, że najważniejszą ideą jest dążenie do spełniania własnych celów, podążanie swoją drogą. Wampiry MacLeoda posiadają cząstkową pamięć swych oprawców, dzięki czemu mogą spojrzeć na życie ich oczami i zrozumieć. Brak zrozumienia jest największym złem, to on prowadzi do wszelkich konfliktów. Czerwonym śnieg jest powieścią, po której przeczytaniu można dojść do takich lub innych refleksji. Czytelnik zostaje zasypany lawiną magicznie nostalgicznych, często gorzkich wspomnień bohaterów, jednocześnie rzucony w wir porywających wydarzeń.

Brak komentarzy