Naznaczony: Ostatni klucz – recenzja

naznaczony-ostatni-klucz-horror-express-recenzja
Naznaczony: Ostatni klucz miał swoją polską premierę 5 stycznia w Polsce. Tym razem za reżyserię odpowiadał Adam Robitel, a autorem scenariusza był jak zawsze Leigh Whannell, który wcielił się również w jedną z ról w filmie. Rozdział trzeci wybitnie nie zapadł mi w pamięć, więc zastanawiałam się czy to już nie za dużo, czy chcę zobaczyć kolejną część. W końcu pod wpływem chwili i wczorajszej nudy, uzbrojona w kubek coli wylądowałam w kinie wśród niedzielnych, nastawionych na dobrą rozrywkę oglądaczy. Trzeba się zrelaksować, zwłaszcza przed najbardziej depresyjnym poniedziałkiem w roku – tak Blue Monday to dziś. Nie zawiodłam się ani trochę.

W nowej odsłonie Naznaczonego akcja skupia się wokół Elise Rainier, medium z poprzednich części. Kobieta odbiera telefon z prośbą o pomoc. Przerażony mężczyzna chce, by przyjechała do Five Keys w Nowym Meksyku, gdzie jakiś czas temu kupił dom. Okazuje się, że jest to dokładnie to samo miejsce, w którym dorastała Elise. Rodzinny dom, postrzegany bardziej jako bezduszny budynek, budzi w niej wiele wątpliwości, mimo to postanawia zmierzyć się z „duchami przeszłości”. We wszystkim asystuje jej dwóch geeków, fanów zjawisk paranormalnych (Specs oraz Tucker), znanych już z poprzedniej części.

naznaczony-ostatni-klucz-horror-express-recenzja


Elise jest zdecydowanie najciekawszą postacią Insidious. Wcielająca się w nią Lin Shaye, nadała swojej bohaterce określone cechy, sposób bycia, czyniąc ją charakterystyczną wśród innych filmowych pogromców duchów, demonów czy badaczy zjawisk paranormalnych. Czwarta część Naznaczonego ukazuje jej rodzinną historię. Można obejrzeć jak dorastała, jacy byli jej rodzice, jaki bagaż doświadczeń ciągnie za sobą. Dzięki temu Elise staje się bardziej ludzka i naturalna, mimo swoich nadprzyrodzonych zdolności. Nie jest nieustraszoną super bohaterką, tylko kimś kto boi się, jak najbardziej, ma wątpliwości czy chwilowe załamania.

naznaczony-ostatni-klucz-horror-express-recenzja


Każdy Don Kichote ma swojego Sancho Pansę, każdy Holmes ma swojego Watsona, a Elise ma dwóch psychic geeków, kolesi kompletni zbzikowanych na punkcie zjawisk paranormalnych. Specs (Leigh Whannell) i Tucker (Angus Sampson) przypałętali się do niej w rozdziale trzecim i oby zostali jak najdłużej. To sympatyczni bohaterzy, którzy swoimi żartami oraz zachowaniem skutecznie rozładowują atmosferę, rozśmieszają widza. Odtwórcy tych ról wypadli bardzo naturalnie.

naznaczony-ostatni-klucz-horror-express-recenzja


Wracając do filmu samego w sobie, w sosie własnym, to ciężko jest ocenić jego „poziom straszności”. Każdy ma inny i boi się różnych rzeczy. Od kiedy pamiętam najbardziej przerażały mnie filmy o nawiedzonych domach, chociaż mój ulubiony pod tym względem to wyjątek i ma zupełnie inną tematykę. W Ostatnim kluczu napięcie jest budowane na zasadzie zaskoczenia, jest więc dużo jump scenek. Nie trzeba czekać długo na rozwój wydarzeń. Akcja jest w miarę dynamiczna przez cały film. Niecierpliwi nie będą się nudzić. Oczywiście można wyznaczyć szczyt napięcia, prowadzi do niego kilka nici fabularnych. Za to wielki plus, nie jest to horror na zasadzie „hi, przyszła, pozamiatała, bye”.

Myślę, że większość fanów Naznaczonego jest / będzie zadowolona z tej części. Ostatni klucz, jak dla mnie jest na drugim miejscu, zaraz za jedynką. Rzadko udaje się pobić pierwszą część, zwłaszcza jeśli film wprowadza jakiś nowy, oryginalny pomysł.

Źródło zdj. www.cineplex.com

Brak komentarzy